Zespół Szkół Alternatywnych

Losowy numerek dnia

Szczęśliwy numerek:

19

MEN

List Minister

Edukacji Narodowej

Allianz

Ogólne warunki

ubezpieczenia uczniów

Oferta dla szkoły

ubezpieczenia uczniów

Dni wolne

Dni wolne od zajęć
Gimnazjum
(2017/2018)

1. 1 listopada;
2. 23 grud. - 1 stycz.;
3. 13 - 28 stycznia;
4. 29 mar. - 3 kwie.;
5. 18 - 20 kwietnia.;
6. 30 kwietnia;
7. 2 maja;
8. 4 maja;
9. 7-8 maja;
10. 31 maja;
11. 1 czerwca;

Liceum
(2017/2018)

1. 1 listopada;
2. 23 grud. - 1 stycz.;
3. 13 - 28 stycznia;
4. 29 mar. - 3 kwie.;
5. 30 kwietnia;
6. 2 maja;
7. 4 maja;
8. 7-8 maja;
9. 31 maja;
10. 1 czerwca;

Materiały pomocnicze

Materiały i przybory pomocnicze

na egzaminach w 2017 roku

Sprawozdania 2017

Sprawozdania z



egzaminów 2017

Dostosowanie LO

Dostosowanie warunków i form

przeprowadzania egzaminu
maturalnego
w 2017 roku

Dostosowanie gimn.

Dostosowanie warunków i form

przeprowadzania egzaminu
gimnazjalnego
w 2017 roku

Egzamin gimnazjalny

Zdawalność matury

Wybierz studia

Instrukcja maturalna 2017

Instrukcja



maturalna 2017

Egzamin gimnazjalny

Zasady egzaminu

gimnazjalnego 2017

Matura 2017

Informacje o zasadach



matur w 2017 roku

Porady maturalne

Poradniki



maturalne

Podręczniki

Listy podręczników



obowiązujących w ZSA

Pajacyk

EFS


Szkoła przystąpiła do projektu Pracownie komputerowe dla szkół, edycja 2007.
Komputery współfinansowane są z EFS.

Ostatnie artykuły

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Nawigacja

Lobster, czyli jak przyrządzić homara

Obrazy artykułów: film16.jpg 

 

The Lobster to melodramat zrealizowany w koprodukcji europejskiej, wyreżyserowany przez Giorgosa Lanthimosa, uchodzącego wielki talent współczesnego kina europejskiego (na swoim koncie ma takie filmy jak Kieł czy Alpy). Realizując swoje dzieło, Lanthimos stanął przed nie lada wyzwaniem. Nie dość, że The Lobster jest jego pierwszym filmem realizowanym po angielsku, to jeszcze występuje w nim peleton hollywoodzkich gwiazd. Pomysł na film wziął się z dyskusji na temat związków. Presji wynikającej z tego, że cały czas powinno się w nich być. Tego, jak postrzegani są ludzie, którym się to nie udaje. Wszelkich obaw i lęków z tym związanych – przekonywał reżyser.

Film opowiada o świecie, w którym- zgodnie z zasadami- osoby samotne udają się do hotelu, który przypomina elegancki obóz koncentracyjny. Tam mają 45 dni na znalezienie partnera o podobnej cesze dystynktywnej (może to być niekontrolowane krwawienie z nosa albo ogólny brak uczuć). Ci, którzy nie odnajdą swojej drugiej połówki zamieniani są w wybrane zwierzę (w przypadku głównego bohatera jest to tytułowy „homar”), które zostaje następnie uwolnione do lasu. Goście uczestniczą w tańcach i oglądają propagandę wychwalającą zalety partnerstwa. Swój pobyt można przedłużyć dzięki łowieniu Samotników żyjących w lesie. Każdy zdobyty Samotnik daje dodatkowy dzień na znalezienie partnera.

Bohater filmu, David (Colin Farrel), przybywa do hotelu ze swoim bratem, który został zamieniony w psa. Po pewnym czasie ucieka jednak do pobliskiego lasu, w którym  komuna samotników-partyzantów pozwala czytać książki i spokojnie się masturbować (w hotelu jest to zakazane), lecz kastruje za seks, za flirt zaś okalecza usta. David, który jest krótkowidzem, wdaje się w tajny związek z kobietą posiadającą tę samą wadę wzroku. Wspólnie walczą o prawdziwą miłość, uczucie pokonujące schematy świata przedstawionego.

Nie da się ukryć - już sam „przepis” na film sprawia ,że jesteśmy głodni wrażeń i mamy ochotę na tę innowacyjną, egzotyczną potrawę. Połączenie komedii, science-fiction i antyutopii łechce kubki smakowe nawet najbardziej wyrafinowanych koneserów filmowych. Można powiedzieć, że jest to potrawa radykalna – albo będzie smakowała, albo nie –nie ma nic pomiędzy. Naszym zdaniem degustacja wypadła świetnie, ale wszystko po kolei.

Przyjrzyjmy się uważniej składnikom i sposobowi podania tego „Homara”. Na pierwszy plan wyłania się zastęp hollywoodzkich gwiazd– obsada nie robi jednak wrażenia powstałej w wyniku łapanki, jak czasem w takich przypadkach bywa. Wszyscy aktorzy, z Colinem Farrelem i Rachel Weisz na czele (a zwłaszcza ulubienicą reżysera- Angeliką Papouilą), znakomicie odegrali swe, pozornie proste, role. Pozbawione ekspresji suche, wyzute z naturalności dialogi mogą początkowo sprawiać wrażenie mdłych. W miarę upływu czasu, uświadamiamy sobie jednak, że ważniejsze od realizmu jest ukazywanie sztuczności międzyludzkich relacji.

Kolejnym smaczkiem jest muzyka. Momentami Beethoven, Dmitrij Szostakowicz i Igor Strawinski, momentami Marc Almond & Gene Pitney oraz Nick Cave & The Bad Seeds. Wymieszane porządki muzyczne nadają całości psychodelicznego charakteru, który doskonale oddaje atmosferę tej nasyconej ideologicznie rzeczywistości. W wymowny sposób negują absurdalne prawa i konwencje dotyczące decorum, co świetnie współgra z główną ideą filmu.

Wciągnięciu widza do świata „Homara” może służyć także inny zastosowany zabieg. The Lobster początkowo ma powieściową konstrukcję (3-osobowy narrator, wydawałoby się, że funkcjonujący poza światem przedstawionym), która w pewnym momencie zostaje urwana, bo narrator staje się bohaterem. Co znamienne, mimo że fabuła filmu jest przerysowana, czas wydarzeń toczy się statycznie. Reżyser w tym świecie „krzywego zwierciadła” zachował regularny rytm czasu, przebieg wydarzeń nie jest sztucznie popędzany bądź przedłużany. Widząc głównych bohaterów przy stoliku, w jednej z finalnych scen, mamy wrażenie jakbyśmy siedzieli w kawiarni obok nich – za oknem przejeżdżają samochody, betoniarki wylewają świeży beton, a kelner zbiera zamówienia od klientów. Czas to constans, którego nie są w stanie zmienić nawet największy ideolodzy i utopiści.

Kompozycję tego wyszukanego dania dopełnia fakt, że reżyser zrównuje człowieka ze zwierzęciem nie po to, żeby uwidocznić różnice, ale uwydatnić ich brak. Ludzie dobierają się wzajemnie na podstawie wspólnych cech, usilnie zwalczają jednostki słabsze, a związki biseksualne są niedozwolone. Mimo to jedna trzecia sali zasłoni oczy na kontrowersyjny widok martwego psa, a obojętnie spojrzy na zdesperowaną kobietę, która wyskoczyła z okna. Perwersyjny dramat science-fiction o uwięzieniu i emancypacji zmienia się dzięki temu w czarną komedię, w której łowca może za chwilę być zwierzyną.

Humor w The Lobster jest dość specyficzny. Ostrze satyry wymierzone zostaje w cywilizację, piętnującą samotność jako coś społecznie bezwartościowego. Film Lanthimosa bywa komediowy, choć nie występują w nim żarty. Widza bawić ma przerysowana prostota świata przedstawionego i humor sytuacyjny. Momentów wywołujących uśmiech, bądź stłumiony śmiech jest w filmie multum, a kolejne pomysły reżysera mile zaskakują. W wizji świata greckiego twórcy transgresyjny, antyutopijny, obraz przyszłości i jego absurdalność jest przełamywany przez śmiech. Spokojna, opanowana maniera silnie kontrastuje z wydarzeniami, które możemy oglądać na ekranie- stąd uczucie groteski.

The Lobster jest arcydziełem sztuki operatorskiej. Powolne zbliżenia, rzadko spotykane w dzisiejszych filmach, zachwycają. Czas akcji nie jest sztucznie przyśpieszany, dzięki czemu mamy czas na przyjrzenie się każdej sytuacji.

Zbliżamy się do końca naszej degustacji. Teraz, po dogłębnym skosztowaniu wszystkich składników, jesteśmy w stanie wydać jednogłośny osąd. Lanthimos portretuje nasze czasy w pokraczny sposób, tworzy efektowną parabolę, zadając przy tym uniwersalne pytania o granice człowieczeństwa i specyfikę ludzkiej natury. Grek gra na najczulszych emocjach widza, skrzętnie nimi manewrując- od zaskoczenia przez rozbawienie, do przerażenia- doprowadza do sytuacji, w której, zachwyceni, oglądamy czerń ekranu. Tak przewrotnie smakuje ten „Homar”. Bon Appétit!

Martyna Łazikowska i Jakub Komorowski kl.1a

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wygenerowano w sekund: 0.35
1,538,431 unikalne wizyty